check it . . . check it . . . check it . . . check it . . . check it . . .

czwartek, 16 grudnia 2010

Kraków

Kraków jeszcze nigdy tak, jak dziś, nie miał w sobie takiej siły 
i może to ten deszcz, może przez tę mgłę, może to mój nastrój, ale w każdej twarzy ciągle widzę cię. 
Wśród turystów Rynek tonie znów, ktoś zakrzyknął głośno, błysnął flesz... 
Na Gołębiej twój płaszcz zaczepił mnie w wystawowym oknie,w autobusie , w tłumie gdzieś...

Widzę cię - tak, wiem 
nie zrobię więcej zdjęć - tak, wiem 
nie będę prosił, lecz... - tak, wiem 
to przecież żaden grzech - tak wiem...

Kraków hejnał gra - tak wita mnie, patrzy na mnie, jakby wiedział, 
że wracam po to, by choć na kilka chwil zamknąć oczy i móc uwierzyć... 
 
 Zabiegani nieznajomi. Pędząca przyszłość, czas i świat zatopiony w akompaniamencie hejnału. 
Czas wracać...